Wielki powrót fortepianu
Fortepian Bechstein, który niegdyś rozbrzmiewał w przedwojennym, szczecińskim Konzerthausie wrócił do domu, po gruntownym remoncie. Bo chociaż Konzerthaus nie przetrwał do naszych czasów, to w jego miejscu stoi dziś Filharmonia w Szczecinie, dumnie kontynuując muzyczne tradycje naszego miasta.
31 marca 2026 r., po blisko 100 latach, historyczny fortepian z Konzerthausu zagra ponownie przed publicznością przy Małopolskiej 48. A przy klawiaturze zasiądzie znakomity polski pianista i ulubieniec publiczności XIX Konkursu Chopinowskiego – Piotr Pawlak.
31 marca 2026 r., po blisko 100 latach, historyczny fortepian z Konzerthausu zagra ponownie przed publicznością przy Małopolskiej 48. A przy klawiaturze zasiądzie znakomity polski pianista i ulubieniec publiczności XIX Konkursu Chopinowskiego – Piotr Pawlak.
Dzieje fortepianu o numerze katalogowym 1649, który opuścił renomowany zakład Carla Bechsteina w Berlinie w 1865 roku, to niezwykła historia. Wiemy, że z niemieckiej stolicy dość szybko trafił on do salonu sprzedażowego w Szczecinie, który przed wojną mieścił się przy obecnym Placu Hołdu Pruskiego. Szczecin nie miał jeszcze wówczas sali koncertowej z prawdziwego zdarzenia, ale to już wkrótce miało się zmienić. Budowa szczecińskiego Konzerthausu (domu koncertowego) ruszyła w 1883 roku, a imponujący gmach zainaugurowano już rok później – 18 października 1884. Nowa instytucja kupiła fortepian z pobliskiego salonu i wiemy, że koncertował on regularnie w nowym, reprezentacyjnym dla miasta gmachu.
Wspólne losy Konzerthausu i fortepianu Bechstein brutalnie rozłączyła II wojna światowa. Co w jej czasie działo się instrumentem nie wiemy, wiemy natomiast, że w nalotach dywanowych z 29 i 30 sierpnia 1944 roku, bomby zapalające spadły na Konzerthaus. Całkowitemu wypaleniu uległy wnętrza budynku, zawalił się dach i niektóre stropy. Fortepianu na pewno już w nim wówczas nie było. Po wojnie ślad instrumentu zaginął.
W 1962 roku polskie władze Szczecina ostatecznie zdecydowały o wyburzeniu przetrwałej fasady Konzerthausu, a fortepian…odnalazł się w Dobrej, chociaż nikt wówczas nie miał pojęcia o jego historii i dumnym pochodzeniu. Stał pod ścianą nieużywany i jakby zupełnie zapomniany. Tymczasem przy Małopolskiej 48, miejsce po Konzerthausie na długie dekady zamieniło się w … parking (dowiedz się więcej o historii Konzerthausu i Filharmonii).
Mijały długie lata. Fortepian niszczał w Dobrej, a Filharmonia w Szczecinie czekała na godną siebie siedzibę. Marzenie to spełniło się w końcu 5 września 2014 roku, kiedy uroczyście zainaugurowano nowoczesny gmach instytucji. Z miejsca stał się ona architektoniczną i muzyczną ikoną miasta. Ale co ważniejsze dla tej historii, stanęła dokładnie w tym samym miejscu, w którym przed wojną wznosił się gmach szczecińskiego Konzerthausu. Tym samym, muzyczne serce całego regionu znów zaczęło bić przy Małopolskiej 48. Minęła kolejna dekada nim w 2025 roku, w Domu Kultury w Dobrej, jego dyrektor Emil Chodań dokonał przełomowego odkrycia. W oparciu o archiwalne, przedwojenne dokumenty, ustalił on ponad wszelką wątpliwość, że stary fortepian, znajdujący się w Dobrej to Bechstein nr 1649 z 1865. Dokładnie ten sam, który od 1884 roku grał w szczecińskim Konzerthausie! Gdy tylko o tym odkryciu dowiedziała się Filharmonia w Szczecinie, natychmiast podjęto starania, by ten niezwykły instrument ponownie trafił do miejsca, do którego zawsze należał. Wymagający gruntownego i kosztownego remontu instrument został użyczony Filharmonii w Szczecinie, w zamian Filharmonia użyczyła Domowi Kultury w Dobrej dobrej klasy fortepian koncertowy. Konzerthausowy Bechstein pojechał do Kalisza, gdzie pod bacznym okiem i czułymi dłońmi Sylwestra Kowalczyka, przeszedł gruntowny remont w zakładzie Kowalczyk Piano. Przywrócenie zabytkowego instrumentu do dawnej świetności było kosztowne i możliwe wyłącznie dzięki hojnemu wsparciu Miasta Szczecin.
W końcu nadszedł czas, aby po krętych ścieżkach, na które rzuciła go historia, fortepian Bechstein nr 1649 ponownie zagrał w swoim domu, przed publicznością koncertową przy Małopolskiej 48, tak jak czynił to przed blisko stu laty.
31 marca o godzinie 18:00 i 20:00, instrument zabrzmi pod palcami Piotra Pawlaka – półfinalisty XIX Konkursu Chopinowskiego i ulubieńca publiczności. Artyście towarzyszyć będzie wiolonczelistka Matylda Adamus. Ze względu na fakt, że mamy ten historyczny instrument nie posiada tak donośnego brzmienia jak współczesne fortepiany, oba koncerty odbędą się w sali kameralnej.
Symboliczne znaczenie tego instrumentu dla Filharmonii w Szczecinie jest niezwykłe. To materialny i słyszalny łącznik między muzyczną miasta a tym, co współczesne. To pomost, który łączy pokolenia słuchaczy ponad historią.
Wspólne losy Konzerthausu i fortepianu Bechstein brutalnie rozłączyła II wojna światowa. Co w jej czasie działo się instrumentem nie wiemy, wiemy natomiast, że w nalotach dywanowych z 29 i 30 sierpnia 1944 roku, bomby zapalające spadły na Konzerthaus. Całkowitemu wypaleniu uległy wnętrza budynku, zawalił się dach i niektóre stropy. Fortepianu na pewno już w nim wówczas nie było. Po wojnie ślad instrumentu zaginął.
W 1962 roku polskie władze Szczecina ostatecznie zdecydowały o wyburzeniu przetrwałej fasady Konzerthausu, a fortepian…odnalazł się w Dobrej, chociaż nikt wówczas nie miał pojęcia o jego historii i dumnym pochodzeniu. Stał pod ścianą nieużywany i jakby zupełnie zapomniany. Tymczasem przy Małopolskiej 48, miejsce po Konzerthausie na długie dekady zamieniło się w … parking (dowiedz się więcej o historii Konzerthausu i Filharmonii).
Mijały długie lata. Fortepian niszczał w Dobrej, a Filharmonia w Szczecinie czekała na godną siebie siedzibę. Marzenie to spełniło się w końcu 5 września 2014 roku, kiedy uroczyście zainaugurowano nowoczesny gmach instytucji. Z miejsca stał się ona architektoniczną i muzyczną ikoną miasta. Ale co ważniejsze dla tej historii, stanęła dokładnie w tym samym miejscu, w którym przed wojną wznosił się gmach szczecińskiego Konzerthausu. Tym samym, muzyczne serce całego regionu znów zaczęło bić przy Małopolskiej 48. Minęła kolejna dekada nim w 2025 roku, w Domu Kultury w Dobrej, jego dyrektor Emil Chodań dokonał przełomowego odkrycia. W oparciu o archiwalne, przedwojenne dokumenty, ustalił on ponad wszelką wątpliwość, że stary fortepian, znajdujący się w Dobrej to Bechstein nr 1649 z 1865. Dokładnie ten sam, który od 1884 roku grał w szczecińskim Konzerthausie! Gdy tylko o tym odkryciu dowiedziała się Filharmonia w Szczecinie, natychmiast podjęto starania, by ten niezwykły instrument ponownie trafił do miejsca, do którego zawsze należał. Wymagający gruntownego i kosztownego remontu instrument został użyczony Filharmonii w Szczecinie, w zamian Filharmonia użyczyła Domowi Kultury w Dobrej dobrej klasy fortepian koncertowy. Konzerthausowy Bechstein pojechał do Kalisza, gdzie pod bacznym okiem i czułymi dłońmi Sylwestra Kowalczyka, przeszedł gruntowny remont w zakładzie Kowalczyk Piano. Przywrócenie zabytkowego instrumentu do dawnej świetności było kosztowne i możliwe wyłącznie dzięki hojnemu wsparciu Miasta Szczecin.
W końcu nadszedł czas, aby po krętych ścieżkach, na które rzuciła go historia, fortepian Bechstein nr 1649 ponownie zagrał w swoim domu, przed publicznością koncertową przy Małopolskiej 48, tak jak czynił to przed blisko stu laty.
31 marca o godzinie 18:00 i 20:00, instrument zabrzmi pod palcami Piotra Pawlaka – półfinalisty XIX Konkursu Chopinowskiego i ulubieńca publiczności. Artyście towarzyszyć będzie wiolonczelistka Matylda Adamus. Ze względu na fakt, że mamy ten historyczny instrument nie posiada tak donośnego brzmienia jak współczesne fortepiany, oba koncerty odbędą się w sali kameralnej.
Symboliczne znaczenie tego instrumentu dla Filharmonii w Szczecinie jest niezwykłe. To materialny i słyszalny łącznik między muzyczną miasta a tym, co współczesne. To pomost, który łączy pokolenia słuchaczy ponad historią.
tu. 31-03-2026, 18:00 | tu. 31-03-2026, 20:00
Return of the Piano | Piotr Pawlak | Matylda Adamus
Return of the Piano | Piotr Pawlak | Matylda Adamus




16-03-2026, 16:24:13









